Tagi
Kategorie: Wszystkie | Uprawy
RSS
środa, 29 kwietnia 2015

Nadszedł czas, gdy pomidory zaczynają pachnieć i smakować. Kuszą czerwienią i zachęcają do zakupów. W sklepach możemy wybierać z wielu rodzajów pomidorów. Obok tradycyjnej odmiany możemy degustować pomidory malinowe, cherry, śliwkowe oraz koktajalowe. Bez względu na to które wybierzemy możemy się zdziwić przy kasie. Taki rodzaj pomidorków jest niestety bardzo drogi. Ale można coś na to zaradzić - wystarczy, że zasadzimy je w swoim ogródku, na swoim balkonie lub doniczce.

Pomidory na balkonie lub w ogrodzie


Kluczem do sukcesu jest wybór odpowiednich odmian pomidorów. Jeżeli zdecydujemy się na te karłowate nie zawiedziemy się. To właśnie takie pomidory charakteryzują się szybki wzrostem oraz dużą ilością owoców. Nie wiem czy wiecie, że biorąc pod uwagę biologiczny punkt widzenia pomidory nie są warzywami, a właśnie owocami. Wracając jednak do tematu uprawy dodatkowo należy zadbać o doniczkę lub pojemnik. Ważne by to naczynie miało dziurki, zbyt długie zatrzymanie wody w ziemi może doprowadzić do zgnicia.

Polecane odmiany pomidorków na balkonie:

  • Awizo F2
  • Balkoni Red
  • Batory F1
  • Piko F1
  • Etna F1


Ta ostatnia wydaje niewielkie, ale za to bardzo słodkie pomidorki, dlatego jest szczególnie lubiana wśród ludzi lubiących świeże warzywo na kanapki. Do przetworów zaleca się posadzenie Batorego, natomiast najbardziej odporne na warunki atmosferyczne są Balkoni Red.

Sadzenie pomidorków

Można sadzić pomidory z nasion, jest to jednak żmudna i trudna praca. Bardziej poleca się inwestycję w sadzonki i rozsadzanie ich w mniejsze doniczki. W sezonie można je dostać nawet w supermarketach budowlanych.

W doniczkach warto zamontować palik lub kratkę - nawet karłowate odmiany mają ciężkie łodygi i trzeba pomóc roślinie piąć się w górę. Nie zapominajmy także o odpowiednim drenażu. Ziemia nie musi być wyszukana - wystarczy tradycyjna ziemia ogrodowa, ale wzbogacona długo działającym nawozem.

Aby owoce były słodkie i wyrośnięte musimy postawić donice w nasłonecznionym miejscu.


niedziela, 15 marca 2015

Kto z nas go nie lubi w swojej kuchni? Kto z nas nie leczy się nim, gdy przeziębieni puka do naszych drzwi. Czosnek jest nie tylko znakomitą przyprawą, ale także świetnym składnikiem lecznicznych mikstur od dawien dawna wykorzystywanych w naszych domowych apteczkach.

Jak uprawiać czosnek

Uprawa czosnku nie jest bardziej wymagająca od innych warzyw ogrodowych. W naszych warunkach klimatycznych odnajduje się bowiem bez przeszkód i z łatwością daje się uprawiać w dużych ilościach. Mamy do wyboru dwie odmiany: jare oraz ozime. Pierwszą z nich sadzimy wiosną, a drugą jesienią ponieważ nie boi się niskich,, nawet minusowych temperatur. Jak każda cebulowa roślina nie ma rozbudowanego systemu korzeniowego, potrzeba zatem nie wiele warunków do spełnienia by cieszyć się domową uprawą czosnku: to o czym bezwzględnie należy pamiętać to wilgotna, dobrze uprochnicowiona gleba.

Najlepsze stanowisko dla czosnku to miejsce z łatwym dostępem do promieni słonecznych, gleba musi być bogata w składniki pokarmowe oraz w próchnicę, najlepiej by jej pH przekraczało 6,5. Należy pamiętać o częstym nawadnianiu, wilgotna gleba to podstawa naszego sukcesu w tego typie uprawy.

Czosnek jest rośliną jednoroczną i wymaga zmianowania, dlatego nie powinniśmy co roku sadzić go w jednym miejscu. Unikniemy tym samym rozwoju popularnych wśród roślin cebulowych szkodników i chorób. Czosnek idealnie rośnie w ziemi po pomidorach czy ogórkach, albo ostatecznie roślinach fasolowych zatem to powinna być dla nas podpowiedź jak umiejscowić czosnek w w naszym ogródku.

Jak zasadzić czosnek w odpowiedni sposób?

Czosnek sadzimy w rządkach, w odstępach co 15-20 cm umieszczamy ząbek. Rzędy powinny być oddalone od siebie o ok 20 cm. Wiosenna odmiana powinna zanurkować w ziemi na ok. 5 cm, a zimowa na głębokości 10 cm.

Ziemia powinna zostać uprzednio spulchniona i odchwaszczona.

Najbardziej polecane do uprawy odmiany w Polsce to: Mega, Zawrat, Arkus, Harnaś lub Huzar.

wtorek, 09 grudnia 2014

Pod koniec listopada odbyła się na Stadionie Narodowym konferencja "Narodowe wyzwania w rolnictwie na Narodowym". Było to już drugie spotkanie organizowane przez właścicieli wydawnictwa "Farmer" i odniosło spektakularny sukces. Sala była wypełniona po brzegi, czytelnicy magazynu dopisali by wziąć udział w panelach dyskusyjnych.

Tematyka dyskusji dotyczyła przyszłości rolnictwa w Polsce oraz szansach na jego rozwój. Podjęto także rozmowy na temat nawożenia oraz precyzyjnej, efektywnej ochrony elementów nowoczesnej agrotechniki. Jeden z paneli był poświęcony także omówieniu finansów i ubezpieczeń dla rolników. Udział znamienitych gości, w tym polityków, profesorów oraz przedstawicieli biznesu podniósł rangę wydarzenia i wzmocnił panele dyskusyjne pod względem kompetencyjnym. Nie zabrakło także naukowców i praktyków, którzy w tym trudnym dla rolnictwa okresie radzili jak borykać się z problemami nieopłacalności rolnictwa oraz sadownictwa. Udział w dyskusji wzięła także wiceminister rolnictwa, pani Zofia Szalczyk, która zapewniła o wsparciu finansowym dla rolników nie tylko ze środków WPR, ale także z Europejskiego Funduszu Społecznego oraz Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Wystarczy spełnić kilka kryteriów by móc ubiegać się o takie dofinansowanie. Jednym z nich jest udowodnienie swojej innowacyjności na rynku, co może wielu rolnikom i sadownikom przysporzyć nie lada trudności. W gotowości do wypłacania dopłat bezpośrednich jest także ARiMR.

Na konferencji sporo mówiono także o roli eksportu w rozwoju rolnictwa polskiego. Dzięki temu, że jesteśmy postrzegani jako rozwijający się sektor gospodarki, innowacyjny i żądny wiedzy zyskujemy zaufanie kolejnych rynków, gdzie będzie możliwy eksport polskich produktów. W obliczu kłopotów z wysyłaniem dostaw do Rosji jest to furtka dla zmonetyzowania swoich upraw oraz zbiorów.

wtorek, 21 października 2014

Konflikt na Ukrainie, a co za tym idzie rosyjskie embargo miały ogromny wpływ na stan polskiego sadownictwa. Zarysowane przed kilkoma sezonami kryzys teraz zostały pogłębione, a wszystko za sprawą nadwyżki ilościowej niegdyś eksportowanych produktów, obecnie zalegających na składach sadowników. Niska cena w skupach oraz brak konkretnych rozwiązań ze strony państwa powoli wpływa na narastanie dramatycznej sytuacji wśród rolników.

Unijna pomoc okazała się nie wystarczająca w obliczu takiego kryzysu. Rolnicy domagali się szczegółowego planu rozwiązania ich sytuacji. Doszło nawet do planowania strajku na terenie Brukseli, by europosłowie bardziej pochylili się nad kłopotem polskiego sadownika. To właśnie on zarzuca bowiem UE że zaproponowała zbyt niskie kwoty rekompensat za zmarnowane zbiory, nie wypłaciłaby pieniędzy na czas oraz podważa funkcjonowanie unijnej solidarności jako pewnika zabezpieczenia poszczególnych sektorów rolnictwa. Mimo prób poszukiwania innych rynków zbytu, żaden inny kraj nie wykazał aprobaty na przyjęcie tak dużej ilości owoców, szczególnie polskich jabłek.

Mirosław Maliszewski, który jest szefem związku Sadowników RP twierdzi, że jednym skutecznym środkiem zwrócenia uwagi na problem polskiego sadownictwa będzie organizacja protestu na skale międzynarodową. Członkowie stowarzyszenia opracowują plan udania się do Brukseli z traktorami, chcą zablokować ulice i w ten sposób wynegocjować warunki korzystnego przejścia z eksportu owoców na wschód na inne rynki zbytu. Minister Rolnictwa Marek Sawicki przyznał, że członkowie UE mają kłopoty z uruchomieniem konkretnej pomocy dla państw zagrożonych embargiem rosyjskim, jednocześnie zapewnił, że prace nad tym cały czas trwają i już niedługo powinno zostać wypracowane rozwiązanie.

środa, 20 sierpnia 2014

W ostatnim czasie w naszym kraju robi furorę dziwna roślina, którą można słodzić potrawy, jednocześnie nie zwiększając ich kaloryczności. Mowa o stewi, której jedna z ponad 200 odmian nadaje się do domowej uprawy i zawiera najwięcej aromatów słodzących. Stewia Rebaudiana to gatunek, którego zasuszone listki można z powodzeniem wykorzystywać w gastronomii do słodzenia potraw i dań. Jej ojczyzną jest Brazylia lub Paragwaj, obecnie uprawiana jest w wielu krajach na całym świecie. W 2008 roku dopuszczono ją do sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych i od tego czasu robi furorę, ostatnio także na rynku europejskim.


W Polsce roślinkę tą możemy kupić pod wieloma postaciami. Jest dostępna w formie suszu, proszku czy koncentratu. Powstają też tabletki zawierające substancje słodzące oparte o ekstrakty stewi. Można także zająć się jej własnoręczną uprawą, w tym celu należy zaopatrzyć się w nasiona lub gotowe, odchowane nieco sadzonki. Ich dostępność jest szeroka, zwłaszcza na portalach internetowych oraz w sklepach ogrodniczych. W punktach z asortymentem ekologicznym czy też ze zdrową żywnością można dostać produkty zawierające stewię.

Uprawa stewi


Stewia jest wieloletnią roślinką, którą można uprawiać w doniczkach lub bezpośrednio w gruncie. Lubi jednak ciepło, przystosowana do wyższych temperatur nie przetrwa naszej polskiej zimy, dlatego najlepszym wyjściem będzie sadzenie sadzonek w niewielkich doniczkach, które można łatwo przenosić. Temperatura która musi być zapewniona to co najmniej 25 stopni oraz bezpośredni kontakt ze słońcem. Najlepiej sadzić nasionka w okolicy marca, potrzeba niemal dwóch tygodni do wykiełkowania, a potem dwóch miesięcy by cieszyć się pierwszym wzrostem. Najbardziej produktywny termin do uprawy to czas: czerwiec - wrzesień.

Dorosła sadzonka osiąga wysokość od 50-80 cm, szerokość 40-60 cm, więc jest tak naprawdę sporym krzaczkiem. Sukces zapewni nam słoneczne miejsce i dbałość o warunki wodne - stewia bowiem bardzo źle znosi przelanie. Należy starannie drenować podłoże oraz pilnować terminów podlewania.

Pielęgnacja stewi

Kluczowym momentem w pielęgnacji krzaczków jest niedopuszczenie do kwitnięcia, która spowoduje zahamowanie wzrostu młodych listków oraz przejrzenie starych, które nabiorą lekko gorzkawego smaku. Wszystkie pojawiające się kwaitki należy usuwać.

Zbiory

Listki stewi można zrywać przez cały okres wegetacyjny, jednak jakość substancji słodzących jest najwyższa wczesną jesienią. Wrzesień i październik to najlepszy czas na dokonanie zbiorów. Pędy muszą zostać przycięte do wysokości ok. 15 cm nad podłożem.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12